image0

Cisza pod skórą. O „Czarnym łabędziu” i kontroli, która ma zastąpić emocje.

W Filmie „Czarny łabędź” w reżyserii Darrena Aronfsky’ego najłatwiej zobaczyć perfekcjonizm. Ciało podporządkowane rygorowi, ruch dopracowany do granicy bólu, kontrolę, która nie zostawia miejsca na przypadek.Trochę trudniej zobaczyć to, co jest pod spodem.  W „Czarny łabędź” najbardziej uderzające nie jest napięcie, ale cisza. Taka, w której wszystko jest na miejscu – a jednocześnie trudno powiedzieć, co właściwie się czuje.

Bohaterka jest doskonała. Zdyscyplinowana. Oddana pracy. Spełnia oczekiwania świata baletu, który od początku mówi jasno: masz być lekka, precyzyjna, kontrolowana. Niewidoczna tam, gdzie ciało zaczyna być zbyt realne.

A jednak to nie wystarcza.

Biały łabędź nie wystarcza

Jeziorze łabędzim chodzi o coś więcej niż technikę. Biały łabędź to niewinność, czystość, kontrola. Czarny – zmysłowość, nieprzewidywalność, impuls. I właśnie tej drugiej części bohaterka nie potrafi przyjąć. Nie dlatego, że jej nie ma. Raczej dlatego, że nie ma dla niej miejsca. W świecie, w którym dorasta, ciało ma być podporządkowane. Emocje – wygładzone. Potrzeby – niewidoczne. Czarny łabędź nie jest więc kimś obcym. Jest tym, co zostało odłożone.

Matka, która jest za blisko

Relacja z matką nie jest chłodna. Przeciwnie -jest pełna troski, obecności, kontroli. To jedna z tych relacji, w których trudno oddzielić, co jest moje, a co czyjeś. W psychoanalizie mówi się czasem o sytuacji, w której dziecko nie ma wystarczająco dużo przestrzeni, żeby doświadczyć siebie jako oddzielnej osoby. Wtedy bardzo łatwo przyjąć cudze oczekiwania jako własne.I bardzo trudno zauważyć, czego samemu się chce.

Perfekcjonizm jako sposób bycia

Perfekcjonizm w tym filmie nie jest ambicją, ale bardziej językiem.

Mówi:
jeśli będę idealna, wszystko będzie w porządku
jeśli będę kontrolować ciało, nie wydarzy się nic nieprzewidywalnego
jeśli nie będę potrzebować, nie będę zależna

To nie są myśli, które się wypowiada. To raczej sposób organizowania życia.

Ciało, które trzeba uciszyć

W zaburzeniach odżywiania ciało bardzo często przestaje być czymś, co się czuje, a zaczyna być czymś, czym się zarządza.

Hilde Bruch pisała, że u osób z anoreksją pojawia się trudność w rozpoznawaniu własnych sygnałów – głodu, sytości, emocji. Zamiast słuchać ciała, zaczynają je kontrolować. To daje poczucie bezpieczeństwa. Odbiera jednak kontakt z doświadczeniem. Można na to spojrzeć jeszcze szerzej. Rozwój zdolności do odczytywania własnych stanów nie dzieje się w próżni. Dziecko uczy się tego w relacji, kiedy ktoś zauważa jego potrzeby, odpowiada na nie, nazywa je. Kiedy głód jest zauważony jako głód, smutek jako smutek, napięcie jako coś, co można pomieścić. Jeśli tego doświadczenia brakuje albo jest ono niepewne, niespójne, zbyt ingerujące sygnały z ciała mogą przestać być czytelne. To trochę tak, jakby ciało mówiło, ale nikt wcześniej nie nauczył się tego języka. W anoreksji widać coś podobnego: głód nie jest rozpoznawany jako głód, potrzeba jako potrzeba, emocja jako emocja. Zostaje napięcie i próba jego opanowania. Kontrola staje się wtedy czymś więcej niż wyborem. Staje się sposobem regulacji tego, co nie zostało wcześniej nazwane i przyjęte. I może dlatego ciało, zamiast być źródłem informacji, zaczyna być traktowane jak coś, co trzeba uciszyć

To nie jest tylko o jedzeniu

Anoreksja bardzo rzadko dotyczy wyłącznie jedzenia. Częściej dotyczy tego, co można przyjąć, a czego nie.

Można przyjąć zasady.
Można przyjąć oczekiwania.
Można przyjąć perfekcję.

Trudniej przyjąć zależność, impuls, niepewność, emocję. To, co nie daje się kontrolować, zaczyna być przeżywane jako zagrożenie.

„Kobiecość”, której nie da się pomieścić

W tym sensie konflikt w filmie można czytać jako napięcie wokół tego, co cielesne i spontaniczne. Ale może ważniejsze jest coś innego: to trudność w przyjęciu tej części siebie, która nie jest idealna, przewidywalna i bezpieczna. Czarny łabędź nie jest więc przeciwieństwem białego. Jest jego brakującą częścią.

Na koniec

„Czarny łabędź” pokazuje coś bardzo prostego i bardzo trudnego jednocześnie: że czasem łatwiej jest kontrolować ciało niż dopuścić do siebie własne doświadczenie. A perfekcja, choć wygląda jak siła, bywa sposobem na poradzenie sobie z czymś, co nie znalazło miejsca, żeby zostać przeżyte.

Tagi: brak tagów

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *